cześć wszystkim!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją filmu "Legion Samobójców" - "Suicide Squad", który obejrzałam wczoraj. Wybrałam się na ten film z przyjaciółką i szczerze mówiąc. nie zdążyłam nawet wcześniej przeczytać o czym jest. Szybko okazało się, że wybór mnie nie zawiódł.
Film opowiada o tytułowym Legionie Samobójców, czyli drużynie stworzonej przez tajną agencję, złożonej z najgroźniejszych przestępców na świecie. Mają wypełnić niebezpieczną misję w zamian za skrócenie wyroku.
Tak naprawdę wszystko było bardzo dopracowane. Szczerze mówiąc, nie umiem stwierdzić, co było najlepszym elementem seansu. Myślę, że każdy element składał się na idealną całość. Nic dodać, nic ująć. Gra aktorska jest godna podziwu. Niemal od razu można zauważyć, że każdy starał się wiernie oddać rolę swojej postaci i najwidoczniej dobrze podołał temu zadaniu. Scenografia, dokładnie każdy element wyglądał wiarygodnie i wszystko zasługuje na najlepszą ocenę.
Kolejnym elementem była muzyka. Zdaje się, że niemal każda jedna nuta idealnie pasuje do całości i pomaga w lepszym odbiorze sceny.
Jedną z zalet filmu jest też to, że oglądając film akcji, można też się pośmiać.
Pomysł głównego motywu jest zdecydowanie oryginalny, przynajmniej moim zdaniem. Na ogół nie oglądam filmów tego typu, bo po prostu nie trafiają w mój gust, jednak jeszcze zanim film dobiegł końca, stałam się jego fanką.
Zanim wybrałam się na seans, słyszałam wiele pozytywnych opinii co do samego filmu oraz co do muzyki. Nie spodziewałam się, że będę mogła potwierdzić je w stu procentach, a jednak okazały się one samą prawdą.
Zdecydowanie polecam film każdemu i na pewno jeszcze nie raz go obejrzę.
cytat: "Fałszywy przyjaciel jest jak tęcza. Pojawia się zawsze, gdy najgorsze jest już za nami."
do następnego! x

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz